Enter your keyword

Sprzedaż- czy to naprawdę musi tak wyglądać?

Sprzedaż- czy to naprawdę musi tak wyglądać?

Kilka dni temu kupiłem spodnie – nic pewnie w tym wydarzeniu szczególnego, oprócz pewnej okoliczności tych zakupów..

Duża sieć sklepów, muzyka, dużo światła – niezłe ekspozycje – to wszystko sprawiło,  że etapy wybierania spodni, przymiarki i decyzji były szybkie i przyjemne.  W ramach przyjemności zakupowych – wybrałem nawet drugą paręJ. Kolejka do kasy była krótka, płatność szybka  – i wtedy… padły TE słowa: „ponieważ wydał Pan ponad 150 zł to jest prezent dla Pana – bon o wartości 60 zł do wykorzystania na makijaż…” po czym sprzedawca zakończył transakcję tradycyjnymi słowami „dziękuję i zapraszam ponownie”…

Z rozdziawioną gębą odszedłem od stanowiska zastanawiając się kto wymyślił ten standard obsługi Klienta. Gdyby choć padło kilka słów wyjaśnienia – „dla żony, dziewczyny, siostry itd…” pewnie przyjąłbym to dość naturalnie, jednak bez tych słów całą satysfakcję zakupową diabli wzięli.
Zapewne Pan miał Standard Obsługi Klienta – i na ślepo go wykonywał, nie myśląc po co on jest, co daje i kiedy go stosować.

Już od kilku lat mówi się o końcu relacji nazywanych B2B czy B2C, a wszystko sprowadza się do H2H – human to human. Człowiek z człowiekiem – to relacja zakupowa, to emocje, to satysfakcja – to wreszcie chęć do powrotu do danego sklepu. Techniki sprzedażowe zmieniają się w myślenie empatyczne, rozumienie potrzeb Klienta i budowanie takiej relacji, że nawet jeśli dziś Klient nie kupi to zbudujmy relację, która spowoduje że wróci. Wróci, bo poczuł się jak człowiek, a nie jak target, kolejny lead czy potencjalny nabywca.

Pytanie, które nie wymaga odpowiedzi – to jak ja się poczułem.. Choć właściwie mogłem się poczuć dziwniej – wtedy kiedy w ramach standardu obsługi klienta zaproponowano by mi farbowanie włosów, ewentualnie trwałą….

Podobne Wpisy

Brak Komentarzy

Leave a Comment

Your email address will not be published.