fbpx

Enter your keyword

Niecodzienny Quiz

Niecodzienny Quiz

Niecodzienny Quiz

Gdy idę do sklepu staram się być po prostu klientem. Nie trenerem, nie oceniać jakości obsługi, 85 bischyba że tak jak każdy klient – czyli zadowoleniem lub jego brakiem. Zwykle zapewnia to psychiczny komfort przede wszystkim mi samej, ale myślę, że również pozytywnie wpływa na otoczenie. Czasem jednak zdarzają się wyjątkowe rozmowy handlowe.

W ostatnim czasie zdarzyła mi się sytuacja skłaniająca do refleksji…

Scenografia: przedświąteczny szał na lokalnym targowisku, na jego najstarszej części, gdzie prosto z samochodów, skrzynek, blatów sprzedawane są jabłka, marchewki, ziemniaki, cebula, sałata i jajka, czyli wszystko to co niezbędne.

Aktorzy: Ja i Tom oraz Pan Sprzedawca. Ja – zaopatrzona w portfel i kartkę z listą zakupów. Tom, lekko nieobecny, przygnieciony przez tłum przepychających się rodaków oraz kilka już wypełnionych po brzegi siatek i reklamówek. Pan Sprzedawca – lat na oko 65, Człowiek Pracy – sprzedający wychodowane przez siebie płody ziemi.

Akcja: Wybieram, Pan Sprzedawca pakuje, waży „mniej więcej”, i „mniej więcej” wylicza należność. Sprawnie, swojsko, marchewka zupełnie nie unijna, bo każda innej wielkości i w dodatku nieumyta, zapiaszczona, mniam. Już całkiem na koniec Pan Sprzedawca urządza nam mały quiz, gdzie nagrodą za poprawną odpowiedź jest gratisowy kilogram gruszek. Pyta nas o to jak miała na imię żony Salvadora Dali… Mamy nietęgie miny, bo wiedzy w tym zakresie brak. Jako koło ratunkowe dostajemy pytanie o nazwisko piosenkarza śpiewającego Love me tender. Tym razem nie daliśmy plamy i  jako nagrodę pocieszenia otrzymaliśmy 3 gruszki.  Cała dodatkowa aktywność pytanie-odpowiedź trwało może minutę. Nie zaburzyło procesu sprzedaży. Zgromadziło dodatkową publiczność. Nas wprowadziło w doskonały nastrój, co nie jest proste w przedświątecznym zakupowym szale. Kto przeżył, ten wie…

Podsumowując, nigdy nie jest w pracy ten kto kocha to co robi. Tu ewidentnie proces obsługi, sprzedaży został genialnie wzbogacony osobowością Sprzedawcy, spersonalizowany jego pasją i tożsamością. Dzięki temu – jak sądzę-  praca jest dla Niego ciekawsza, postrzegana przez pryzmat ludzi, z którymi się „spotyka”. Dla mnie Klientki – to zachwianie rutyny sprawiło, że wspomnienie zakupów tam i wtedy będzie wywoływało pozytywne uczucia. A przecież o to chodzi.

Related Posts

No Comments

Leave a Comment

Your email address will not be published.