Agnieszka: 505 140 435
Tomasz: 512 612 304
Biuro: 506 503 213

Jak menedżer, który nie umie rozmawiać z zespołem, blokuje sprzedaż całego oddziału – i jak to zmienić w 90 dni

Czy można mieć dobrych pracowników, dobre produkty, konkurencyjną ofertę i jednocześnie słabe wyniki sprzedażowe? Można. I wcale nie trzeba szukać przyczyny w rynku, klientach czy konkurencji. Tym bardziej, że oferta banków spółdzielczych w wielu obszarach – np. kredytach hipotecznych – jest dużo lepsza niż banków komercyjnych.

Czasami wystarczy posłuchać, jak dyrektor oddziału rozmawia ze swoimi ludźmi –  wiem co piszę, bo od wielu lat pracuję z dyrektorami nad jakością ich pracy rozwojowej z pracownikami.

Wyobraźmy sobie taką sytuację.

Dyrektor oddziału organizuje spotkanie, podczas którego omawia wyniki sprzedażowe. Ci, którzy zrealizowali założone plany mogą odetchnąć. Pozostali tłumaczą, dlaczego im się nie udało –  a najczęściej mówią tak: klienci nie chcą kredytów, konkurencja ma lepsze oprocentowanie, mało ludzi przychodzi do oddziału, klienci wszystko robią przez Internet.

Dyrektor odsłuchuje wszystkich tych argumentów i ….kończy spotkanie motywując wszystkich do zwiększonego wysiłku.

I teraz moje ulubione pytanie: Co po tym spotkaniu pracownicy będą robić inaczej?

Jeżeli odpowiedź brzmi „nic”, bo właśnie poświęciliśmy pół godziny na omówienie przeszłości, zamiast przygotować zespół do przyszłości. Pracownicy najprawdopodobniej będą pracowali dokładnie w taki sam sposób jak do tej pory co oznacza, że nie zmienią się również osiągane przez nich wyniki.

Przyjrzyjmy się jeszcze jednej sytuacji – rozmowie pomiędzy menedżerem a pracownikiem sprzedażowym, kiedy pracownik zgłasza się z problemem do dyrektora Oddziału:

  • Pracownik: „Nie potrafię przekonać klientów do naszej oferty kredytowej”.
  • Menedżer: „Musisz bardziej się postarać”.
  • Pracownik: „Klienci mówią, że u konkurencji jest taniej”.
  • Menedżer: „To pokazuj im nasze korzyści”.
  • Pracownik: „Próbowałem, ale nie działa”.
  • Menedżer: „Przecież byłeś na szkoleniu”.

Podobnie jak w przypadku poprzedniej sytuacji dotyczącej spotkania sprzedażowego pracownik nie dowiedział się nic nowego i nie otrzymał pomocy ani nie wie jak inaczej poprowadzić rozmowę…

Za to dowiedział się czegoś innego. Że zgłaszanie trudności sprzedażowych dyrektorowi  nie ma większego sensu, bo i tak ten mu nie pomoże oprócz kilku frazesów…Po kilku takich doświadczeniach przestanie pytać. W dłuższej perspektywie – tak powstaje oddział, w którym wszystko wygląda poprawnie. Pracownicy obsługują klientów, wykonują procedury, są uprzejmi. Tylko sprzedaż jakoś nie chce rosnąć – czyżby nikomu na tym nie zależało?

Zróbmy więc cos inaczej:

Zamiast „Dlaczego nie sprzedałeś kredytu?”, zapytaj: „Opowiedz mi, jak przebiegała rozmowa z klientem”.

Zamiast „Musisz być bardziej aktywny” zapytaj „W których momentach obsługi klienta widzisz możliwość rozpoczęcia rozmowy sprzedażowej?”.

Zamiast „Masz poprawić skuteczność” powiedz „Przećwiczmy razem, jak możesz odpowiedzieć klientowi, który mówi, że u konkurencji jest taniej”. To zasadnicza różnica, bo pozwala na wygenerowanie nowych rozwiązań, angażuje pracownika w rozmowę oraz pozwala inaczej obsługiwać Klientów.

Zachęcam do zmiany podejścia i rozmów z pracownikami – a ponieważ świat najlepiej zmieniać od zmiany siebie to plan dla Ciebie jest taki:

Pierwsze 30 dni – diagnoza.

  • Jak prowadzę spotkania?
  • O co pytam pracowników?
  •  Jak reaguję na niepowodzenia?
  •  Czy udzielam informacji zwrotnej?
  •  Czy w ogóle obserwuję rozmowy sprzedażowe?

I najważniejsze: czy potrafię wskazać konkretne zachowania pracownika, które pracownik powinien zmienić?

Kolejne 30 dni – nowe zachowania

  • Wprowadź krótkie, regularne rozmowy rozwojowe.
  • Raz w tygodniu analizuj z pracownikiem jedną trudną sytuację sprzedażową lub ćwicz jeden fragment rozmowy.
  • Sprawdzaj zastosowanie ustaleń.

Łatwe? Niekoniecznie. Szczególnie dla menedżerów, którzy przez lata przyzwyczaili się do zarządzania poprzez polecenia i kontrolę.

Ostatnie 30 dni – sprawdzenie efektów.

  • Czy pracownicy częściej inicjują rozmowy sprzedażowe?
  • Czy lepiej badają potrzeby?
  • Czy ja jako menedżer potrafię wskazać postępy poszczególnych osób?
  • Czy spotkania zespołu kończą się konkretnymi ustaleniami?

Na koniec proponuję trzy pytania – zapytaj sam siebie:

  1. Czego Twoi pracownicy nauczyli się od Ciebie w ostatnich 30 dniach?
  1. Co konkretnie robią dziś inaczej podczas rozmów z klientami?
  2. Skąd wiesz, że to rzeczywiście robią?